Kupiłam kiedyś fajne, duże słoje na weki. Jako, że kucharka ze mnie marna to słoje służą mi do innych celów. Przechowuję w nich przeróżne, kreatywne skarby. Postanowiłam wreszcie zmienić ich 'wekowy' wygląd. Dzisiaj pierwsza odsłona metamorfozy - na początek ozłociłam szklane wieko dodając mu uchwyt.
Wieko oraz drewniany uchwyt meblowy pomalowałam białym podkładem. Przed malowaniem szkło zmatowiłam papierem ściernym, aby zwiększyć przyczepność podkładu.
Kolejny krok to pomalowanie całości brązową farbą jako baza pod złocenia. Gdy farba wyschła naniosłam na wieko klej do złoceń.
Klej jest mlecznobiały, w trakcie schnięcia staje się przeźroczysty. Czekamy więc, aż zniknie całkowicie mleczny nalot. Czym dłużej klej schnie tym staje się bardziej lepki - wystarczy dotknąć powierzchni i palec delikatnie się 'przylepi'. Polecam trzymać się wytycznych z etykiety i pilnować czasu oczekiwania na 'schnięcie', ponieważ klej można przesuszyć i straci wtedy właściwości lepiące.
Pomalowany przedmiot pozostawiamy do naturalnego wyschnięcia! Nie przyspieszamy procesu schnięcia suszarką!
Klej jest mlecznobiały, w trakcie schnięcia staje się przeźroczysty. Czekamy więc, aż zniknie całkowicie mleczny nalot. Czym dłużej klej schnie tym staje się bardziej lepki - wystarczy dotknąć powierzchni i palec delikatnie się 'przylepi'. Polecam trzymać się wytycznych z etykiety i pilnować czasu oczekiwania na 'schnięcie', ponieważ klej można przesuszyć i straci wtedy właściwości lepiące.
Pomalowany przedmiot pozostawiamy do naturalnego wyschnięcia! Nie przyspieszamy procesu schnięcia suszarką!
Po ok. 30 minutach zaczęłam przyklejać folię złotą w płatkach, która momentalnie przylega do miejsca, gdzie został położony klej. Nadmiar folii usuwamy delikatnie miękkim pędzelkiem lub bawełnianą szmatką.
Blask złota złamałam strukturalną pastą satynową w kolorze Jaspis.
Za pomocą szczoteczki do zębów zrobiłam mnóstwo kropek i zabezpieczyłam wieko lakierem do złoceń.
I gotowe! Słój zmienił swój charakter. Kusi mnie teraz bardzo dolna część - jest za bardzo.....szklana :)
Pozdrawiam serdecznie
Ania Korszewska
Ania Korszewska