piątek, 27 marca 2015

Namaluj ze mną sówkę!

Ot, historia taka, że ta sówka to pomysł chłopaka!
Oto projekt wykonany według podpowiedzi mojego synka Mateusza :D 



Dostałam wytyczne - ma być sowa w ładnych, "dziewczyńskich" kolorach - prezent dla koleżanki :)
Wyzwanie nie lada, ponieważ mało tworzę w tak jasnych, pastelowych barwach. 

Zadanie ułatwiła mi fantastyczna paleta farb Daily Art. Do zdobienia wybraliśmy nieduży wieszaczek i tak pod czujnym okiem syna zabrałam się za malowanie.



Zapraszam na tutorial z Sówką Emilką.

Wieszaczek zabezpieczyłam podkładem, a następnie pomalowałam niebieską farbą akrylową Charber.


Czas na sówkę :) Naszkicowałam podstawowy kształt i pomalowałam dwoma kolorami, górna część to zielona farba Pistacja, a dół w przepięknym kolorze różowym - farba dostępna pod nazwą Karminowa.


Za pomocą szablonu zrobiłam delikatną koronkę na brzuszku sowy :)



Następnie musiałam uporać się z duuużymi oczami sowy. Z pomocą przyszła mi zakrętka od farby. Odrysowałam dwa kółka i pomalowałam je farbą Kremową. Świetnie sprawdził się tutaj pędzel gąbkowy, jego kształt ułatwił malowanie okrągłości.



W dalszej części posłużyła mi mniejsza zakrętka, tym razem od konturówki :) Namalowałam błękitne kółka, a w nich czarne 'źrenice'. Sówka już na nas patrzy!



Naszkicowałam skrzydełka i wypełniłam je żółtą farbą o nazwie Szafran.


Dziewczyny lubią perełki, więc koniecznie musiały być ozdobą na sówce :) W ruch poszły perełki w płynie Daily Art - jasnobłękitne na skrzydełkach oraz żółte wokół oczu.

Cieniutkim pędzelkiem namalowałam połysk w oku -  taki mały kształt fasolki odrobiną białej farby.
Następnie mały, czarny dzióbek oraz dwa niesforne piórka na głowie :D




Jeszcze jeden drobny szczegół - błękitne nóżki.


Gdy całość wyschła i perełki się utwardziły zabezpieczyłam pracę warstwą lakieru. Następnie za pomocą bitum podkreśliłam mocno skrzydełka. Nadmiar preparatu starłam bawełnianą ściereczką.



No i doszlismy do momentu gdzie nastąpiła duża rozbieżność zdań co do dalszego etapu pracy. Przetarłam brzegi bitum oraz kremową farbą i usłyszałam ..............O nieeeeee! NIE TAK!


Mateusz już miał rozpracowany projekt do końca :) -  wykończenie brzegów w trzech kolorach. Bez słowa sprzeciwu dokonałam poprawek i  pomalowałam frezowane brzegi wieszaczka: pas kremowy, zielony i jasnobłękitny.



To nie był jeszcze koniec. Pomalowałam do kompletu kołek od wieszaczka, domalowałam rzęsy, gałązkę oraz musiałam jeszcze wzbogacić skrzydełka dodatkowymi perełkami. Gdy całość została oceniona i zatwierdzona przez Mateusza zabezpieczyłam wieszak matowym lakierem Daily Art.

Mam nadzieję, że koleżanka będzie zadowolona z prezentu :)



 Pozdrawiam serdecznie

http://annakorszewska.blogspot.com/


 Ze sklepu Stonogi.pl użyłam:


20 komentarzy:

  1. Cudowna :))) A brzegi w pasy wyglądają super, ma chłopak dobry gust :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania dziękuję! ...nie dał się przegadać, chyba konkurencja mi rośnie ;P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że koleżance się spodoba.

      Usuń
  3. Świetna sowa !!!!!! Wieszaczek na 100% spodoba się.
    Brawo dla syna.
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu dziękuję, Mateusz to uparta 'bestia' :P

      Usuń
  4. Genialna :D Już wiem, co otrzyma moja chrześnica w prezencie (o ile mi się uda) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się na pewno! ....Koniecznie pochwal się swoją sówką :D

      Usuń
  5. Ot, chłopak ma wyobraźnię a mamusia zdolności :-)
    Prześliczna sówka i w dodatku użyteczna! Jako duża dziewczynka też bym taką chciała, bo uwielbiam sówki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak duet mama-syn! Dla dużych dziewczynek mam inną wersję sówki :P

      Usuń
  6. Sowa jest cudna. Podziwiać chłopaka, za taką inwencję! A mamę, za wierne odtworzenie jego pomysłu :o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczności! Fantastyczny kurs!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz :)